niedziela, 17 stycznia 2016

DDA

Obiecany drugi post.
Zacznę, standardowo, od tego co mnie skłoniło do takiej tematyki posta. Moja mama kupiła sobie gazetę. Rzadko to robi i naprawdę nie wiem co skłoniło ją do kupienia gazety z wielką Magdą Gessler na okładce. Z ciekawości jednak przejrzałam ją omijając tysiące przepisów, poradników jak się ubierać i rad jak dożyć wieku starczego. Jak się domyślacie mało co do czytania mi zostało. Wywiad z Panią Magdą przeleciałam wzrokiem, ale skupiłam swoją uwagę na 86 stronie gdzie zachęcił mnie tytuł: Dorosłe Dzieci Alkoholików i zdjęcie siedzącej kobiety pod wielkim kieliszkiem. Zacytuję nawet podtytuł: "Uzależnienie rodziców naznacza na całe życie. Jak się z niego wyzwolić i sięgnąć po szczęście?"
Przeczytałam go dwa, może trzy razy, zastanawiając się czy ilość wypijanego alkoholu przez mojego ojca można uznać jako alkoholizm.  Faktem jest, że zawsze pił. Od kiedy pamiętam to robił i przez to posiadam tą chorą nienawiść. Cytując artykuł: "Wychowanie w rodzinie, w której nadużywano alkoholu, może być przyczyną problemów w dorosłości (...) Uświadomienie go sobie to pierwszy krok do odzyskania kontroli nad własnym życiem, panowania nad emocjami oraz budowania udanych relacji z ludźmi" naprawdę dopiero teraz ktoś to odkrył? Mój ojciec nigdy nie znęcał się nad nami fizycznie. Nie bił ani mamy, ani mnie czy brata. Ale psychiczne znęcanie to dużo trudniejsza sprawa. Byłam przez niego wyszydzana, obrzucana wyzwiskami czy po prostu zastraszana. Potem nauczyłam się uciekać do pokoju mojego brata by w spokoju i przerażeniu czekać aż pójdzie spać.
Do dziś mi to zostało. Nienawidzę go, ani kiedy pije, ani kiedy nie pije. Wiem, że zniszczył mi szczęśliwe dzieciństwo. Wiem, że większość problemów z moją głową to jego sprawka. Nigdy mu tego nie wybaczyłam i nie wybaczę. I choć potrzebowałabym pomocy nie chcę tego. Pokażę mu jak bardzo zniszczył jedno ze swoich dzieci. I może kiedyś znajdę odwagę by mu wykrzyczeć w twarz, że wolałabym aby sobie odszedł.
A co w artykule radzą dla takich osób? Pójście na terapię. Początkowo nad tym myślałam, ale jak szybko ta myśl wpadła mi do głowy, tak szybko z tego zrezygnowałam. W moim życiu nie zaznałam przemocy fizycznej to też nie mogę narzekać na ojca, który pił. Dlatego nie pójdę na coś takiego.

Mam prawie 21 lat, studiuję, aby nie robić przykrości mojej mamie, która już dość się nacierpiała. Żyję auto destrukcyjnie i tkwię w nienawiści do ojca. Ale prawda... to nie są prawdziwe problemy i nie mam na co narzekać.


Pytania? Ask me

niedziela, 10 stycznia 2016

Aşk czyli Miłość

Zacznę od tego, że ostatnimi dniami nie wyobrażam sobie swojego życia bez pisania. Mam dużo weny, wiele chęci, trochę mniej możliwości do pisania. Moja opowieść pisze się sama, trochę inaczej niż bym chciała, ale to moja głowa dyktuje palcom jakie klawisze mają stukać. Dwa pomysły na posty na blogu. Jeden właśnie realizuję pisząc o Miłości, a drugi mam w planach napisać jutro. Kiedy to opublikuję... to się zobaczy.
Wróćmy jednak do Miłości. Przełomowym momentem i impulsem do napisania posta była wieść o tym, że mój brat ma dziewczynę. Tak! On ma dziewczynę. Ten, kto choć trochę z moich opowieści dowiedział się o nim, wie, że nie jest on typem podrywacza. Nie miał dużo dziewczyn, ale ta jedna jakoś zawróciła mu w głowie. Nigdy nie widziałam go w takim stanie. Tak bardzo dbający o drugą osobę i taki romantyk. Ale nie o nim chciałam pisać.
Miłość zawsze była dla mnie czymś odległym. Usilnie dążyłam do niej chcąc zakosztować tego cudownego owocu. Jednak nie było mi to zbytnio dane. Nieudany romans, który pomyliłam z miłością był jak zatruta strzała. Truje mój umysł i serce do cna. Kiedyś mnie to zabije.
Jestem trudnym człowiekiem. Osoba, która by mnie pokochała albo musi być odważna, albo na tyle szalona by obdarzyć kogoś takiego jak ja miłością.  Bo jestem trudna. Dlaczego? Otóż sprawa jest prosta. Nie mówię słowa "Kocham Cię". Nie dlatego, że nie kocham, ale dlatego, że nie potrafię. Nie zrobię Ci prezentu w postaci rysunku, rzeźby Twej podobizny czy szkicu krajobrazu. Nigdy nie robiłam nic poza miłością. Lubię od czasu do czasu otrzymać kwiatka, ale wiersz odpada. Nie jestem romantyczką. Raczej pesymistką i realistką. Czułe słówka rzadko wychodzą z moich ust. Nie potrafię mówić czułych słówek. Potrafię kochać! Tak! Naprawdę potrafię kochać! Dana osoba będzie to czuć. Ale niech nie oczekuje większej ilości prezentów niż np. na urodziny, rocznicę czy święta. Dla mnie ponadprogramowe prezenty są zbędne. Wolę kochać.
Tak więc jestem trudną osobą (chyba się powtarzam) z ciężkim charakterem i ogólnie bardzo trudno jest ogarnąć moje czyny, słowa i gesty. Dlatego wiem, że Aşk mnie omija. Zawsze omijała.
Samotność to jedyna przyjaciółka, a pisanie to jedyna miłość, którą posiadam.

Ps. Przepraszam za chaos, ale post jest mi potrzebny do terapii, a zbyt duża ilość alkoholu rozwiewa moje myśli.
Ps 2. Aşk to po turecku Miłość. Użyłam tego słowa, bo lubię ten język.


Pytania? Ask me

sobota, 2 stycznia 2016

2016

Jak wspominałam w poprzednim poście Sylwester spędzałam w domu. Taka sytuacja ma miejsce z dwóch powodów. Po pierwsze nie uważam by świętowanie starego roku było godne uwagi. Wiara w to, że następny będzie lepszy jest po prostu śmieszna. Po drugie, co jest bardziej bolesne, nigdy na Sylwestra zaproszona nie byłam. Mówiąc bardziej dosadnie nikt mnie na imprezie nie chce.
Nastał więc Nowy Rok. Kolejny rok w moim życiu. Jestem starsza i co roku bardziej przybliżam się do grobu. Kolejny rok walki z potworem. Kolejny rok będę usiłowała wygrać ze swoim losem. Nigdy nie było to łatwe i nie będzie. A puste życzenia potrafią człowieka bardziej złamać niż by się wydawało.
Sylwestra więc spędziłam oglądając film, a później założyłam Wattpada, po to by opublikować tam swoją opowieść. Trochę wymyśloną, jednak z prawdziwymi przemyśleniami. Taka ja, osadzona w innym świecie. Jeśli by ktoś chciał to tu wstawiam link: Za zamkniętymi drzwiami Niestety minusem jest to, że trzeba się tam zarejestrować aby coś przeczytać, zajmuje to chwilkę, naprawdę. Póki co publikuję tam dla własnej satysfakcji, może z czasem coś z tego wyniknie.
Rok 2016 nie zapowiada się niczym wyjątkowym, chyba, że zostanę wyrzucona ze studiów, wówczas będzie to najciekawszy rok w moim życiu.

PS. Podzielę się z wami cytatem, który jest dla mnie bardzo ważny.

"- Czy myślisz, że zaszły w Tobie jakieś zmiany w ciągu ostatniego roku? Jakie?
- Zrodziło się we mnie więcej obojętności. Odwróciło się kilku ludzi. Kilka razy upadłam i nie potrafiłam się podnieść. Więcej niż kilka razy płakałam i nie umiałam przestać. Kogoś znienawidziłam, a kogoś chyba pokochałam. Ktoś dał mi lekcję życia. Uświadomiłam sobie, że nic nie jest na zawsze i że ludzie już do końca świata pozostaną egoistami. Przez cały rok trzymałam za rękę nadzieję, wierząc, że to pomoże. Zwątpiłam bardziej w międzyludzkie zaufanie. Postawiłam na swoim i dużo przez to w ciągu ostatniego roku wygrałam. Stałam się silniejsza na pokaz i słabsza, gdy zostaję sama. Polubiłam samotność, noc i ciszę. I wydaję mi się, że coś straciłam. Tylko jeszcze nie wiem co."


Pytania? Ask me