W pierwszy dzień świąt dopadło mnie apogeum. Po kilkunastu kieliszkach wódki wypitej u rodziny, mój humor niemal doprowadził mnie do łez. Początkowo nic nie zapowiadało takiego zakończenia dnia. Na imprezie czułam się błogo, wręcz szczęśliwa... Im bliżej było zakończenia, tym coraz gorszy miałam humor. Niemal rozryczałam się przy stole, ale moja samokontrola pozwoliła mi dotrwać do końca i nie rozpłakać się nawet leżąc już w łóżku. W domu po zagraniu w GTA zaczynałam coraz bardziej trzeźwieć. Niestety, to był początek marnego końca. Pokłóciłam się z każdym z domowników, znalazłam moją zamulającą muzykę i dałam się porwać rozmyślaniom.
Myślałam o nim. O tych cudownych chwilach, o pięknym uczuciu, które do niego żywiłam. O pocałunku, który będzie mnie prześladował do końca życia, o obudzeniu we mnie pięknej istoty, o tej cholernej iluzji, która została sprytnie uknuta. Moje myśli nie dały się ujarzmić i mimo wszystkiego poszły w stronę, którą niemal codziennie pilnuję. Za każdym razem przed snem gdy sobie o nim przypominam, zganiam się w duchu i zaczynam liczyć barany. W ten sposób nie pozwalam myślom na błądzenie bez kontroli. Teraz się nie udało.
Tak więcej leżałam na łóżku, słuchałam zamulającej muzyki i rozmyślałam o nim. Niemal czułam jego ciepło, czułam zapach jego perfum. Te perfumy... Zapach nie do zapomnienia.
31 grudnia miną 2 lata od niezapomnianego Sylwestra, tego właściwego dnia, kiedy to się rozpoczęło. Dwa lata... a ja dalej nie mogę się od tego odciąć. Chcę go zobaczyć, przytulić, poczuć znowu te perfumy, to znajome ciepło.
Nie wybaczę sobie tego, że to zniszczyłam. Że gdyby nie moja niecierpliwość to może by coś z tego wyszło. Nigdy.
________________
Zbliża się Sylwester, dla mnie dzień jak co dzień. Wywiązał się ostatnio z moim bratem taki o to króciutki dialog:
On: Idziesz gdzieś na Sylwestra?
Ja: Nie.
On: Czemu? Nikt z Twoich znajomych nie organizuje?
Ja: No... takie z nich łamagi.
A tak naprawdę nie miałabym do kogo iść. Ale nie powiem im, że moje znajomości to studia i nic więcej. Niemal płacząc. zakończyłam z nim dyskusję i nie pozwoliłam by wypytywał o coś więcej.
Pytania? Zapewne nie ma, ale jeśli ktoś... coś. Ask me